Sól ojca Beno – chlorek magnezu

28,00 

Jako źródło magnezu, suplement diety Sól Ojca Beno – jest dobrze przyswajany przez organizm i przyczynia sie do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego.

od Suplementy diety, zdrowa żywność
SKU: 10401 Kategoria:

Opis

Jako źródło magnezu, suplement diety Sól Ojca Beno – jest dobrze przyswajany przez organizm i przyczynia sie do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego.

Zalecana dzienna porcja produktu do spożycia: Doustnie, raz dziennie 1 miarka, na spodzie wieczka = 1g ( 30% Mg – RWS*). Rozpuścic w szklance (250 ml) przegotowanej wody. Do zneutralizowania smaku można rozpuścić w soku pomidorowym lub owocowym. Otrzymany roztwór wypić zaraz po przygotowaniu.  

RSW* – referencyjne wartości spożycia.

Uwaga: nadmierne spożycie może mieć efekt przeczyszczający. 

Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Zdrowy styl życia w tym zróżnicowany sposób żywienia stanowią podstawę w zachowaniu dobrego stanu zdrowia.

Magnezowa kuracja Ojca Beno

Coraz więcej osób cierpi na deficyty magnezu. Spowodowane jest to zwykle dietą ubogą w ten pierwiastek. Na szczęście uzupełnienie jego poziomu łatwe. Jednym ze sposobów jest kuracja uzupełniająca, zwana też magnezową kuracją Ojca Beno. Podstawową dzienną dawką, stosowaną w tej kuracji jest 100 ml roztworu chlorku magnezu, przyjmowane doustnie. Zalecaną dawką w stanach ostrych jest jej trzykrotność – 300 ml. Ojciec Beno zaleca stosowanie tych dawek przez 3-8, a nawet do 12 miesięcy. Poleca też zastępczo, albo równolegle, metodę przezskórną. Oznacza to moczenie stóp lub nacieranie ciała roztworem. Metoda przezskórna polecana jest głównie osobom ze słabą przyswajalnością z przewodu pokarmowego, lub z nietolerancją magnezu w formie doustnej.

Historia Ojca Beno

Urodzony w Lajeado, Ojciec Joseph Beno Schorr z Zakonu Jezuitów, borykał się w wieku 61 lat z silnymi bólami kręgosłupa. Lekarz postawił diagnozę:  zwapnione wyrostki kręgowe, popularnie nazywane „dziobami papugi”. Medycyna nie znała skutecznych metod leczenia tego schorzenia, możliwe było jedynie stosowanie środków przeciwbólowych. Okazało się jednak , że istnieje inny środek… Oto jak swoją historię opowiedział Ojciec Beno:

Dzioby papugi

Mam teraz 61 lat. Przed 10 latami pojawiły się pierwsze silne bóle lędźwiowe. Diagnoza lekarska: zwapnione wyrostki kręgowe – popularnie nazywane „dziobami papugi”. Niestety – brak skutecznych metod leczenia tego schorzenia – można jedynie ulżyć w bólu poprzez zażywanie silnego środka przeciwbólowego – np. ketonalu. Coraz bardziej dokuczał mi ból prawej nogi. Patrząc wstecz pamiętam, jak ból nasilał się, gdy wstawałem rano.  Tak bardzo dokuczliwe było mrowienie wzdłuż całej nogi, aż do stopy. Ból nieco malał, gdy wstawałem i chodziłem. Było to wynikiem ucisku wyrostków na trzeci kręg lędźwiowy. Odprawiając poranną mszę starałem się w miarę możliwości jak najczęściej siedzieć. To było bardzo uciążliwe.

„Dzioby papugi” dokuczały coraz bardziej.

Byłem zaangażowany jako specjalista do budowy systemu radio-telefonicznego na małej wysepce Harajdo. W latach 70-tych ze względu na stan zdrowia zdecydowałem się na wyjazd, którego wielokrotnie odmawiałem. Byłem przekonany, że na tej wyspie „wiecznej wiosny” odzyskam zdrowie. Niestety, ból zwyciężył. Musiałem wrócić do Florianopolis. „Dzioby papugi” dokuczały coraz bardziej. Zalecono mi serię ultradźwięków. Efekt? Niestety – żaden. Nie mogłem spać na plecach. Jedyna pozycja, w której ból był do zniesienia to była pozycja siedząca na twardym krześle. Nieraz zasypiałem i spadałem z tego krzesła. Poszukując „wygodnej” pozycji do przespania, znalazłem jedyną – embrionalną, zwinięty w kłębuszek, jak przysłowiowy kotek. Ból nasilał się. Nie czułem ulgi w żadnej pozycji. Ani stać, ani chodzić, ani siedzieć. Prosiłem Boga o ulżenie w cierpieniu, choć wiedziałem, jak On cierpiał na krzyżu. Ale ja jestem tylko szarym człowiekiem.

Spotkałem Ojca Juareza

Zdesperowany, pojechałem do Porto Alegre na kongres Naukowy Jezuitów. I tu – chyba Dobry Bóg mnie wysłuchał – spotkałem Ojca Juareza, który widząc moje cierpienie zasugerował mi prostą terapię o skuteczności roztworu chlorku magnezowego, roztworu Delbet, opisanego w książce Ojca Puig – Jezuity, którego matka cierpiała na taką samą dolegliwość co ja. Czyżby banalny „Roztwór Delbet” – roztwór chlorku magnezowego miał ulżyć moim cierpieniom, podczas gdy medycyna była bezsilna? No cóż, nie miałem nic do stracenia, prócz nadziei.

Wróciłem do Florianopolis i rozpocząłem kurację.  Zażywałem jedną dawkę rano i wieczór. Zacząłem być coraz bardziej sprawny. Po 20 dniach kuracji obudziłem się ani „połamany” ani obolały. Jednak przy chodzeniu ból nadal dokuczał. Po 30 dniach – o cudzie – mogłem wyciągnąć się na łóżku bez bólu. Po 40 dniach odczuwałem przy chodzeniu jedynie lekki ciężar w nodze, ale o bólu zapomniałem. Po 10 miesiącach mogę zginać się jak wąż!!! Chlorek magnezowy wypłukał wapń, likwidując „dzioby papugi” i umieścił go w odpowiednim miejscu organizmu. Mój puls, który był dotychczas na poziomie 40 uderzeń na minutę wrócił do normy. Badania krwi nie wykazują wysokiego poziomu wapnia. Krew stała się bardziej płynna. Zniknęły dręczące mnie dotychczas kolki wątrobowe.

Co mnie tak odmłodziło?

Pytano mnie, co mnie tak odmłodziło? Stałem się jak dawniej sprawny i pełen życia, którego radość odzyskałem. Spotkałem później wielu ludzi cierpiących tak, jak niegdyś ja. Byłem tak szczęśliwy, że mogę im pomóc. Do Zakonu Jezuitów, w którym służę, przychodziły całe wycieczki. Tu uzyskiwali pomoc cierpiący na artretyzm i zwapnienia kości i żył. Przekazywałem im wiedzę, którą uzyskałem od Ojca Juareza. Wyjaśniałem, że chlorek magnezowy przyjmowany w postaci „Roztworu Delbet” zrównoważa w organizmie poziom minerałów, które są jego „duszą”. Wyjaśniałem jego funkcję eliminacji kwasu moczowego z żył oraz zwapnień w arteriach żylnych, oczyszczania krwi, właściwego „odżywiania mózgu”, a co za tym idzie – opóźniania starzenia się organizmu.
Po 40-tym roku życia nasz organizm – naturalną koleją losu – coraz częściej przysparza nam problemów bólowych. Aby wejść w lepszej kondycji w „Drugi Wiek” życia, niezbędnym staje się wzbogacić nasz organizm w magnez, którego wspaniałym źródłem może okazać się mój „wybawiciel”- chlorek magnezowy w postaci „Roztworu Delbet”.

Jak wykonać roztwór do kuracji Ojca Beno

Roztwór do kuracji Ojca Beno wykonujemy w następujący sposób. Całą zawartość opakowania – 80 gram chlorku magnezu – wsypujemy do 3 l dzbanka i zalewamy 3 litrami wody przegoto­wanej. Uzyskamy w ten sposób dawkę na cały miesiąc. Można też 1/3 opakowania, to jest około 27 gram, rozpuszczać co 10 dni sukcesywnie, w 1 l litrze. Daje to porcję na 10 dni.

Stosowanie kuracji magnezowej

Magnez ma właściwości przeczyszczające. Należy zatem wypijać dzienną dawkę w małych porcjach, by nie było nadmiernie luźnych stolców czy biegunki. Osoby, u których nie występuje efekt przeczyszczający, mogą wypijać dzienną porcję na jeden raz. Ale „diabeł tkwi w szczegółach”. Diabeł w wypadku magnezu leży w rozcieńczeniu, czyli w przyswajalności. Magnez połykany w tabletkach wytwarza w pewnej partii treści jelitowej duże stężenie. Chlorek magnezu, gdy jest stężony, powoduje garbo­wanie i niszczenie kosmków jelitowych. W takim wypadku jego przyswajanie staje pod znakiem zapytania. Zdarzają się przypadki, gdy  magnez przyjmowany jest miesiącami, w postaci tabletek, a jednak jego poziom stale jest na najniższym poziomie normy. Czasami ledwie co ją przekracza. Ponadto często osoby przyjmujące, odczuwają dolegliwości brzuszne po połknięciu table­tek.

Osoby, które mają dobre, a nawet znakomite samo­poczucie, najczęściej mają magnez blisko górnej granicy normy lub lekko ją przekraczają. Ponadto, należy pamiętać, że równoczesne spożywa­nie większych ilości fosforu, blokuje nawet na całą dobę, przyswajalność magnezu. Najwięcej fosforu ma Coca-cola i Pepsi, ponadto serki topione.

Przyswajalność u osób zdrowych jest przeważnie do­bra i osoby te nie potrzebują magnezu. Problem niedoboru pojawia się właśnie u osób chorych, czu­jących się słabo, będący w depresjach i cierpiących na nerwice. Osoby takie najczęściej charakteryzują się słabą przyswajalnością, zwłaszcza w formie ta­bletek. Rozcieńczony magnez natomiast przyswaja się znacznie lepiej.

Dlatego najlepiej przyswaja się on w formie proszku rozpuszczonego w wodzie. Jeśli natomiast mamy już magnez w tabletkach, to należy je jak najdokładniej rozdrobnić, a wtedy przyswajalność znacznie się po­prawi. Jest jeszcze lepiej, gdy magnez połączymy z pokarmem, na przykład z zupą, lub z sokiem.

Niedobór magnezu i metody jego podawania

Występujące powszechnie błędy żywieniowe oraz wszechogarniający nas stres, powodują, że poziom magnezu w naszych organizmach jest znacznie obniżony. Nasz organizm potrzebuje średnio około 300-350 mg magnezu dziennie. Codzienna dieta, zawierająca m. in. nadmierne ilości wapnia i fosforu, powoduje, że magnez niezbyt dobrze wchłania się z przewodu pokarmowego. Aby ominąć ten problem, można użyć „zręcznego środka”, stosując zewnętrznie chlorek magnezu. Używać go można w postaci roztworu do moczenia stóp oraz pod postacią oliwy magnezowej.

Dodatkowe informacje

OPAKOWANIE

80 g

PRODUCENT

MIM Centrum Usług

DAWKOWANIE

dzienna porcja produktu do spożycia: Doustnie, raz dziennie 1 miarka, na spodzie wieczka = 1g ( 30% Mg – RWS*).

Rozpuścic w szklance (250 ml) przegotowanej wody. Do zneutralizowania smaku można rozpuścić w soku pomidorowym lub owocowym. Otrzymany roztwór wypić zaraz po przygotowaniu.           

                                RSW* – referencyjne wartości spożycia.

Coraz więcej osób cierpi na deficyty magnezu. Spowodowane jest to zwykle dietą ubogą w ten pierwiastek. Na szczęście uzupełnienie jego poziomu łatwe. Jednym ze sposobów jest kuracja uzupełniająca, zwana też magnezową kuracją Ojca Beno. Podstawową dzienną dawką, stosowaną w tej kuracji jest 100 ml roztworu chlorku magnezu, przyjmowane doustnie. Zalecaną dawką w stanach ostrych jest jej trzykrotność – 300 ml. Ojciec Beno zaleca stosowanie tych dawek przez 3-8, a nawet do 12 miesięcy. Poleca też zastępczo, albo równolegle, metodę przezskórną. Oznacza to moczenie stóp lub nacieranie ciała roztworem. Metoda przezskórna polecana jest głównie osobom ze słabą przyswajalnością z przewodu pokarmowego, lub z nietolerancją magnezu w formie doustnej.

Skład

80 g  –  chlorku magnezu ( proszek )

Badania

Jeśli chodzi o badania naukowe dotyczące wchłaniania magnezu przez skórę, to możemy przywołać badanie Dr. Norman Shealy, M.D. Ph.D., gdzie 16 uczestników z niskim poziomem magnezu przez cztery tygodnie moczyło stopy przez 20 minut i spryskiwało ciało oliwą magnezową. 75% z nich wykazało znaczący wzrost poziomu magnezu na poziomie komórkowym (https://www.magnesium.ie/transdermalmagnesium.pdf).

Kolejne badanie, przeprowadzone przez Dr. DH Waring z Uniwersytetu w Birmingham wykazało, że kąpiel w 1% roztworze siarczanu magnezu miała natychmiastowe przełożenie na poziom magnezu w osoczu (https://www.mgwater.com/transdermal.shtml). Trzecie badanie, wykonane przez naszych rodaków również wykazało zdolność przenikania jonów magnezu przez skórę (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15080493).

Nie brakuje również doniesień osób, które na własnej skórze przekonały się o pozytywnych efektach zdrowotnych występujących po przyjmowaniu magnezu w tej formie (często mając wcześniejsze, niezadowalające doświadczenia z doustną formą suplementacji).

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “Sól ojca Beno – chlorek magnezu”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *